czwartek, 4 grudnia 2008

Our time is running out - 63 hours 16 minutes still


Jest cudownie, wczoraj wzięłam potrójną dawkę loratadyny i czułam się jak zombie cały dzień, uczę się po nocach, piję kawę i red bulla hektolitrami, a i tak zasypiam na lekcjach. Przez ostatnie dwa tygodnie nadrabiam zaległości w ilości czasu poświęconego na naukę w całym moim życiu. Nie mam czasu na rysowanie, o czytaniu nie wspominając ( a przydałoby sie w końcu dokończyć tą miesiąc temu zaczętą książkę), ale na kontemplowanie mojej marnej egzystencji przed telewizorem, i owszem mam.
Mało rzeczy mnie obchodzi, ale jak już o jakąś dbam, wszystko musi się walić i zadawać ból. Już sama nie wiem czego chce i czego w ogóle powinnam chcieć.

wtorek, 25 listopada 2008

think twice


isogashii
tanoshii
ii
suzushii
oishii
omoshiroi
tadashii
subarashii
sugoi
kawaii
amai
utsukushii
genkina
shizukana
kireina
yuumeina
nigiyakana
sukina
benrina

Today I learn only positive adjectives
and from this day I think twice about what I do
even thrice

poniedziałek, 24 listopada 2008

.


Last time I've added some old photos on deviant, it remains me about past, sometimes good, sometimes not. But it forces me to think about present.
I'm still saving money for a focus camera, to make something better then now, but it doesn't work, so much things to buy and to care about.

You know ... I hate irresponsibility, I hate irresponsible people.

I live randomly, day by day and try to give as much as I can but damn, it's still important to care about others. Doesn't it?
So what am I wating for? Just for another morning, there is no sense in looking far in the future.

The postman gave me today my beloved burberry fragrance. And now it's the only thing which is positive. damn.
2 weeks left to the proficiency test. Daijiyoubu desune?